■  

”miserere mei, Deus„

   (zmiłuj sie nade mną Boże)

 

miserere.pl

witryna o największej tajemnicy świata -
- Tajemnicy Bożej

Liturgia dnia

Cytat

Oto, czego uczę: postępujcie według ducha, a nie spełnicie pożądania ciała. Ciało bowiem do czego innego dąży niż duch, a duch do czego innego niż ciało, i stąd nie ma między nimi zgody, tak że nie czynicie tego, co chcecie. Jeśli jednak pozwolicie się prowadzić duchowi, nie znajdziecie się w niewoli Prawa.

św. Paweł, "List do Galatów"

Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata!

O Całunie Turyńskim mówi się, że „jest to najstarszy - nie namalowany ani nie narysowany - autentyczny wizerunek człowieka. Najstarsza w dziejach „fotografia”, do której z całego świata nieustannie płynie rzeka mężczyzn i kobiet.”

Płótno znajduje się w katedrze w centrum Turynu.
W tonącym w mroku wnętrzu świątyni, rozpostarte nad ołtarzem, przy którym kapłan sprawuje Eucharystię, przypomina o Wielkiej nieodwzajemnionej Miłości Boga do człowieka.

„W piętnastym rozdziale swojej Ewangelii święty Marek pisze o tym, jak Józef z Arymatei, szanowany członek Wysokiej Rady, który oczekiwał nadejścia Królestwa Bożego, «kupił [czyste] płótno, zdjął Jezusa [z krzyża], owinął w płótno i złożył w grobie, który wykuty był w skale».
Według relacji Ewangelisty Jana, dwa dni później «uczeń, którego Jezus miłował&» przyszedł wczesnym rankiem do grobu, schylił się nad nim i zajrzał do pustego wnętrza, gdzie znajdowało się już tylko płótna. Również Szymon Piotr, który przybiegł za nim, ujrzał leżący w grobie całun, lecz nie widział Jezusa, którego Ciało było zawinięte w płótno.

W pierwszych stuleciach po Chrystusie w dzisiejszej Anatolii Wschodniej, w starożytnym mieście Edessa, przechowywano „nie namalowany ludzką ręką” wizerunek Chrystusa. Przed każdym sądem można by bez trudu dowieść , że owo zakupione przez Józefa z Arymatei „czyste płótno” to właśnie Całun Turyński. Tyle, że od dawna nie jest on już „czysty” - przynajmniej od czasu, gdy przed dwoma tysiącami lat został splamiony krwią Ukrzyżowanego. Do dziś pozostały na nim zaschłe plamy, zaś późniejsze pożary nadpaliły i okopciły różne miejsca. Jednak plamy i zabrudzenia to nie wszystko, co jawi się oczom obserwatora. Między plamami sadzy, krwi i wody blado, lecz wyraźnie połyskuje negatywowy obraz mężczyzny z zamkniętymi oczami, którego położono na jednym końcu płótna, a drugim końcem okryto; dlatego widać zarówno przód, jak i plecy mężczyzny. Obraz jest jakby „tchnięty” w lniane płótno. Z daleka i na pierwszy rzut oka kontury obu obrazów - przodu i tyłu - przypominają rozpostarte ramiona.

fragment Całunu Turyńskiego

fragment Całunu Turyńskiego

Z bliska widać, że całe ciało mężczyzny pokryte jest ranami. Nie ma na nim żadnego nienaruszonego skrawka. Ofiarę wychłostano jak niewolnika. Na prawej połowie całunu odbite są plecy, na lewej - przód, z twarzą, sklejonymi włosami, klatką piersiową, nogami i ramionami, których szczupłe ręce jakaś litościwa dusza wstydliwie złożyła na łonie. Prawy policzek jest spuchnięty i zabrudzony, nos opuchnięty, jak gdyby był u nasady złamany, broda częściowo wyrwana, sklejona, ramiona zmaltretowane. Na lewym nadgarstku widnieje rana, z której krew spływa na przedramię. Również czoło i włosy z tyłu głowy są zbroczone krwią, jakby także w głowę ofiary wbijano gwoździe lub ciernie. Plama krwi po lewej stronie klatki piersiowej - powyżej uszkodzenia spowodowanego pożarem - jest wielka, że w ranę, którą Całun w tym miejscu okrywał, z pewnością można by włożyć dłoń. Również włosy, które z tyłu - na prawej połowie Całunu - spadają na plecy jak koński ogon, są pełne krwi. Plecy i kończyny są pokryte śladami chłosty. Kiedy ułożono ciało w grobie, z rany na piersiach spłynęły na płótno krew i woda. Jedynie powyżej lewej stopy znajduje się fragment ciała - szerokości ludzkiej dłoni - którego nie pokrywają rany. Poza tym na ciele nie ma żadnego zdrowego miejsca. Obraz wygląda tak, jakby mężczyzna pocił się krwią - na plecach, pośladkach, ramionach, nogach, na górze, na dole, z przodu, z tyłu, wszędzie. Wielka fala krwi wypłynęła na Całun ze stóp ofiary. Kiedy składano nagie ciało tego niegdyś silnego mężczyzny w prześcieradło, było ono jak kawał surowego mięsa. Wprost niepojęte, że Jego oblicze jest tak pełne pokoju. (...)
„Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy całego świata!” - mówi kapłan stojący przy ołtarzu, bezpośrednio pod Całunem, ukazując wiernym konsekrowaną Hostię.”

Ten obszerny cytat pochodzi z książki „Guadalupe” autorstwa Paula Badde, w której opisuje on swoje spotkanie z obrazem Matki Bożej z Guadalupe. Przedstawia go w relacji do innych cudownych utrwalonych wizerunków Jezusa i Maryi. Opisuje historyczne oraz społeczne podłoże powstania cudownego obrazu oraz pozytywne znaczenie jakie cud odegrał na przemiany w Meksyku.

książka pt. „Guadalupe. Objawienie, które zmieniło dzieje świata.#148;
Czytelnia: 
Tekst: 
Paul Badde
Tłumaczenie: 
Artur Kuć
Źródło: 
„Guadalupe. Objawienie, które zmieniło dzieje świata.#148;, Polskie Wydawnictwo Encyklopedyczne „POLWEN”, autor: Paul Badde, cytowany fragment: str. 50 - 52