■  

”miserere mei, Deus„

   (zmiłuj sie nade mną Boże)

 

miserere.pl

witryna o największej tajemnicy świata -
- Tajemnicy Bożej

Liturgia dnia

Cytat

Papież Pius XIIPrzyjdzie dzień, w którym cywilizowany świat zaprze się własnego Boga, gdy Kościół zwątpi, tak jak zwątpił Piotr. Skusi się wtedy, żeby uwierzyć, że człowiek stał się Bogiem.
Papież Pius XII

Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata!

O Całunie Turyńskim mówi się, że „jest to najstarszy - nie namalowany ani nie narysowany - autentyczny wizerunek człowieka. Najstarsza w dziejach „fotografia”, do której z całego świata nieustannie płynie rzeka mężczyzn i kobiet.”

Płótno znajduje się w katedrze w centrum Turynu.
W tonącym w mroku wnętrzu świątyni, rozpostarte nad ołtarzem, przy którym kapłan sprawuje Eucharystię, przypomina o Wielkiej nieodwzajemnionej Miłości Boga do człowieka.

„W piętnastym rozdziale swojej Ewangelii święty Marek pisze o tym, jak Józef z Arymatei, szanowany członek Wysokiej Rady, który oczekiwał nadejścia Królestwa Bożego, «kupił [czyste] płótno, zdjął Jezusa [z krzyża], owinął w płótno i złożył w grobie, który wykuty był w skale».
Według relacji Ewangelisty Jana, dwa dni później «uczeń, którego Jezus miłował&» przyszedł wczesnym rankiem do grobu, schylił się nad nim i zajrzał do pustego wnętrza, gdzie znajdowało się już tylko płótna. Również Szymon Piotr, który przybiegł za nim, ujrzał leżący w grobie całun, lecz nie widział Jezusa, którego Ciało było zawinięte w płótno.

W pierwszych stuleciach po Chrystusie w dzisiejszej Anatolii Wschodniej, w starożytnym mieście Edessa, przechowywano „nie namalowany ludzką ręką” wizerunek Chrystusa. Przed każdym sądem można by bez trudu dowieść , że owo zakupione przez Józefa z Arymatei „czyste płótno” to właśnie Całun Turyński. Tyle, że od dawna nie jest on już „czysty” - przynajmniej od czasu, gdy przed dwoma tysiącami lat został splamiony krwią Ukrzyżowanego. Do dziś pozostały na nim zaschłe plamy, zaś późniejsze pożary nadpaliły i okopciły różne miejsca. Jednak plamy i zabrudzenia to nie wszystko, co jawi się oczom obserwatora. Między plamami sadzy, krwi i wody blado, lecz wyraźnie połyskuje negatywowy obraz mężczyzny z zamkniętymi oczami, którego położono na jednym końcu płótna, a drugim końcem okryto; dlatego widać zarówno przód, jak i plecy mężczyzny. Obraz jest jakby „tchnięty” w lniane płótno. Z daleka i na pierwszy rzut oka kontury obu obrazów - przodu i tyłu - przypominają rozpostarte ramiona.

fragment Całunu Turyńskiego

fragment Całunu Turyńskiego

Z bliska widać, że całe ciało mężczyzny pokryte jest ranami. Nie ma na nim żadnego nienaruszonego skrawka. Ofiarę wychłostano jak niewolnika. Na prawej połowie całunu odbite są plecy, na lewej - przód, z twarzą, sklejonymi włosami, klatką piersiową, nogami i ramionami, których szczupłe ręce jakaś litościwa dusza wstydliwie złożyła na łonie. Prawy policzek jest spuchnięty i zabrudzony, nos opuchnięty, jak gdyby był u nasady złamany, broda częściowo wyrwana, sklejona, ramiona zmaltretowane. Na lewym nadgarstku widnieje rana, z której krew spływa na przedramię. Również czoło i włosy z tyłu głowy są zbroczone krwią, jakby także w głowę ofiary wbijano gwoździe lub ciernie. Plama krwi po lewej stronie klatki piersiowej - powyżej uszkodzenia spowodowanego pożarem - jest wielka, że w ranę, którą Całun w tym miejscu okrywał, z pewnością można by włożyć dłoń. Również włosy, które z tyłu - na prawej połowie Całunu - spadają na plecy jak koński ogon, są pełne krwi. Plecy i kończyny są pokryte śladami chłosty. Kiedy ułożono ciało w grobie, z rany na piersiach spłynęły na płótno krew i woda. Jedynie powyżej lewej stopy znajduje się fragment ciała - szerokości ludzkiej dłoni - którego nie pokrywają rany. Poza tym na ciele nie ma żadnego zdrowego miejsca. Obraz wygląda tak, jakby mężczyzna pocił się krwią - na plecach, pośladkach, ramionach, nogach, na górze, na dole, z przodu, z tyłu, wszędzie. Wielka fala krwi wypłynęła na Całun ze stóp ofiary. Kiedy składano nagie ciało tego niegdyś silnego mężczyzny w prześcieradło, było ono jak kawał surowego mięsa. Wprost niepojęte, że Jego oblicze jest tak pełne pokoju. (...)
„Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy całego świata!” - mówi kapłan stojący przy ołtarzu, bezpośrednio pod Całunem, ukazując wiernym konsekrowaną Hostię.”

Ten obszerny cytat pochodzi z książki „Guadalupe” autorstwa Paula Badde, w której opisuje on swoje spotkanie z obrazem Matki Bożej z Guadalupe. Przedstawia go w relacji do innych cudownych utrwalonych wizerunków Jezusa i Maryi. Opisuje historyczne oraz społeczne podłoże powstania cudownego obrazu oraz pozytywne znaczenie jakie cud odegrał na przemiany w Meksyku.

książka pt. „Guadalupe. Objawienie, które zmieniło dzieje świata.#148;
Czytelnia: 
Tekst: 
Paul Badde
Tłumaczenie: 
Artur Kuć
Źródło: 
„Guadalupe. Objawienie, które zmieniło dzieje świata.#148;, Polskie Wydawnictwo Encyklopedyczne „POLWEN”, autor: Paul Badde, cytowany fragment: str. 50 - 52