■  

”miserere mei, Deus„

   (zmiłuj sie nade mną Boże)

 

miserere.pl

witryna o największej tajemnicy świata -
- Tajemnicy Bożej

Liturgia dnia

Cytat

Niech z ust polskiego rolnika nie znika to piękne pozdrowienie „Szczęść Boże!” i „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!”. Pozdrawiajcie się tymi słowami (...). W nich zawarta jest wasza chrześcijańska godność. Nie dopuśćcie, aby ją wam odebrano - bo próbuje się to robić!

Jan Paweł II

O tym, jak chleb w kamień się zamienił

O tym, jak chleb w kamień się zamienił

Dawno, dawno temu w pewnej wsi koło Gdańska mieszkała uboga wdowa. Miała niewielki kawałek nieurodzajnego pola i pięcioro małych dzieci. Ziemi było zbyt mało, żeby wykarmić całą rodzinę. Wdowa najmowała się do różnych prac u dobrych ludzi i otrzymywała za to jedzenie i drobne pieniądze.
Pewnej zimy przyszedł straszny mróz i zniszczył ludziom całe zapasy jedzenia. Gdy wreszcie nadeszła spóźniona wiosna i wielkie śniegi zaczęły topnieć, powódź porwała ze sobą wszystko, co ludzie zdołali ocalić. W całej okolicy nie było zboża ani ziemniaków, zabrakło chleba i kaszy. Nie było nawet brukwi i buraków, z których by można ugotować cienką zupę. W domach zapanował głód ale najtrudniej było ubogiej wdowie, której dzieci wciąż i wciąż wołały: - Jeść! Mamo, jeść!
Niektórym gospodarzom działo się lepiej, bo mieli ukryte z poprzednich lat drobne pieniądze i cenne drobiazgi, które mogli wymienić na chleb. Chodzili więc na targ do Oliwy i wracali z cennym zbożowym bochenkiem albo workiem mąki. Biedna wdowa nie miała nic do sprzedana. Nie mogła tez spokojnie słuchać płaczu głodnych dzieci. Pewnego dnia wyszła na drogę w kierunku Oliwy, żeby poszukać pracy albo poprosić litościwych ludzi o wsparcie.

O tym, jak chleb w kamień się zamienił

Niedaleko swej chaty spotkała sąsiada, bogatego gospodarza, który szedł na targ. W parcianym worku niósł bochen chleba. Bochen był tak wielki i ciężki, że chłop ledwo go dźwigał, co chwila musiał się zatrzymywać i ocierać pot z czoła. „Zamienię go na woreczek bielutkiej kaszy. A potem ugotuję ją sobie ze skwarkami i będę jadł, i jadł, a inni mi będą zazdrościć”, myślał chciwy gospodarz. Uboga wdowa nieśmiało podeszła do gospodarza i ukłoniła się nisko.
- Podziel się ze mną, dobry sąsiedzie, tym chlebem, który niesiesz. Mam w domu kilkoro głodnych dzieci - błagała. Jednak gospodarz prędko wcisnął chleb pod połę płaszcza i przyspieszył kroku.
- Nie niosę chleba, lecz kamień - odrzekł i zaczął się oddalać, żeby tylko nie musieć się z nikim podzielić. Zrozpaczona wdowa uniosła ręce do góry i łamiącym się z rozpaczy głosem zawołała za nim:
- Jeśli nie masz serca, to niech chleb naprawdę zaciąży ci kamieniem!
Skąpy gospodarz nawet się nie odwrócił. Udał, że nic nie słyszał. Ot takie tam wdowie gadanie, kto by się tym przejmował! Próbował maszerować jeszcze szybciej, ale po jakimś czasie poczuł, że jakoś trudniej mu się idzie. Bochen chleba stawał się coraz cięższy, taki ciężki, że ręce mdlały i nie mogły utrzymać ciężaru. „Co to się dzieje?”, myślał bogacz, przysiadając w rowie. Odwinął chleb i spojrzał. Nie niósł już bochenka chleba, lecz wielki głaz, ciężki i zimny, nienadający się do niczego! Domyślił się skąpy gospodarz, że to nauczka od samego Pana Boga. Zawstydził się i prędko wrócił do domu. Kazał żonie ugotować gęstej zupy, sosu, ziemniaków i kapusty i zaprosił wdowę z dziećmi na porządny obiad.

O tym, jak chleb w kamień się zamienił

Potem podzielił się z nią tym, co miał w komorze, i aż do lata każdej niedzieli zanosił jej mąkę, kaszę i ziemniaki. Przyrzekł, że już nigdy nie odmówi pomocy potrzebującemu. I nigdy tego nie pożałował. Odtąd drzewa owocowe dawały mu jeszcze więcej jabłek, gruszek i śliwek, zbiory pszenicy i owsa miał tak ogromne, że nie mieściły się w spichlerzu, a ziemniaki i buraki musiał rozdawać, bo nie dawali z żoną ich zjeść. Najbardziej zaś troszczył się o biedną wdowę i wkrótce jej i dzieciom niczego nie brakowało. Po roku zamieniony w kamień bochen chleba zaniósł gospodarz do kościoła w Oliwie i ofiarował na wzmocnienie murów. Jest on tam do dziś i ma wszystkim przypominać o tym, że trzeba być dobrym i litościwym dla biednych.


„Bajarz polski” Wydawnictwo WILGA Sp. z o.o.

Dziękujemy wydawnictwu „WILGA” za udostępnienie nam książki i wyrażenie zgody na opublikowanie jednego z wielu wspaniałych opowiadań, które się w niej znajdują. W tej chwili jest jeszcze w sprzedaży bogato ilustrowana pozycja książkowa pt. „Skarbiec baśni i legend polskich” tegoż wydawnictwa, którą również polecamy naszym milusińskim.

"Skarbiec baśni i legend polskich" Wydawnictwo WILGA Sp. z o.o.

Polecamy również nową książkę dla dzieci wydawnictwa „WILGA” pt.„Skarbiec baśni i legend polskich”.


Czytelnia: 
Tekst: 
Marta Berowska
Źródło: 
„Bajarz polski” Wydawnictwo WILGA Sp. z o.o.
Ilustracje: 
Jarosław Żukowski